weź pan kredyt na sto lat!

opinię o tej książce każdy wyrobi sobie sam. czy w ogóle do czegoś jest mu potrzebna. a dla nas to jest opowieść o tym, czemu naszemu pokoleniu jest tak (tu pada brzydkie słowo) nieswojo z kwestią mieszkaniową. nasze pokolenie nie przeczyta Springera obiektywnie, ale przy piwie, przerzucając się cytatami, dzwoniąc do znajomych, którzy pojawili się na stronach książki i po raz kolejny prowadząc jałową dyskusję – dlaczego jest tak drogo, a tak mało zarabiamy i dlaczego w wieku trzydziestu lat POWINNIŚMY być na swoim? historia (i historie z…) polskiego budownictwa komercyjnego i społecznego – bo o tym jest “13 pięter” – wyjaśnia nam coś, co doskonale wiemy. że deweloperzy nas (tu pada brzydkie słowo) i nasze państwo w zasadzie też. mrożące krew w żyłach zwierzenia wynajmujących znamy z pierwszej ręki. no to po co nam Springer? skoro z góry wiemy, co nam powie? otóż zaskakujące jest to, że ktoś w ogóle postanowił zebrać dane do kupy i opisać w książce, która jest smutna i miejscami brutalna.

najbardziej podoba mi się część historyczna – o okresie międzywojennym. pokazuje, że od kiedy wyszliśmy z jaskini – nie ma sprawiedliwości mieszkaniowej. biedni będą biedni, bogaci się wzbogacą, a pan Wedel niech się udławi czekoladą. martwiło mnie, że Springer pisze i ma ustaloną tezę. no ma. ale akurat jest ona całkiem do rzeczy. wyszła książka jakby interwencyjna, chociaż, jak powiada Iza pracująca u dewelopera – ja mogę to wszystko panu opowiedzieć, bo pan i tak nam rynku nie zepsuje. ano… kredyty jakie są – wiemy. wynajem byłby fajny ale… no i tak moglibyśmy długo. aha, jak zwykle u Springera – czyta się bardzo dobrze. w dzień i w nocy. a na swoją cukiernicę patrzę czulej niż przed lekturą. if ju noł łorajmin.
(a wiedzieliście, że w Berlinie 80% ludzi wynajmuje i to nie jest problem? ciągle ten Berlin…)

i tu jeszcze nasz ps. nie mamy kredytu i dobrze nam z tym. jakiś czas temu przestaliśmy się martwić, że nie mamy tego SWOJEGO. ale wiemy, że to z dnia na dzień może się zmienić. bo Springer ma rację – wynajem w Polsce to trudny sport więc co dzień zapalamy świeczkę w intencji właściciela naszego lokum – bo człowiek jest spoko. a dobrze wiecie, że księgarnię prowadzimy, żeby zbić kokosy i kupić ziemię z drewnianą chatą pośrodku, mieć piątkę dzieci, trzy koty i święty spokój.

 

książkę kupisz tutaj!

albo po prostu do nas wpadnij!

IMG_8948

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s