książka, którą przeczytać trzeba. nie ma zmiłuj.

jesień, słońce, pierwsze grzańce i Bobkowski.
zestaw, jakiego każdemu życzymy.

Bobkowski w 1939 r. przyjechał do Paryża z żoną Basią. stamtąd mieli wyruszyć do Argentyny, gdzie czekała na nich praca. ale wybuchła wojna. no i tak pan Andrzej nie dość, że został we Francji, to jeszcze odkrył dla siebie rower. a stało się to tak… że sami musicie przeczytać.

ostatnio kilka osób pytało nas w księgarni, o co chodzi z tymi “Szkicami piórkiem”. no więc według mnie chodzi o podróż rowerem po Francji, o wino o wschodzie słońca, o pływanie, o kondycję człowieka, o afirmację życia mimo wojennej groźby szybkiej jego utraty. według mojego taty to świetne szkice o świecie, Polsce i Francji w groźnych latach 1940 – 1944. oboje mamy rację i w dodatku zgadzamy się, że napisał to człowiek bystry, inteligentny (tak prawdziwie, w starym stylu, ) o cudownym piórze, myślący i potrafiący te myśli opowiedzieć tak, że chciałoby się z nim spotkać i porozmawiać. bardzo polecamy. gromadnie.


ludzie dzielą się na tych, którzy Bobkowskiego już czytali i dopiero przeczytają. Połowa tych pierwszych marzy o podróży jego śladami. żeby tak spakować sakwy, odziać się w pumpy i kaszkiet… no dobrze, może być nawet nowoczesny “lateks” i polar. ale żeby wsiąść na rower i poczuć tę wolność podróży na własnych warunkach, ryzykując walkę z pogodą czy też bardziej – jej kontemplowanie. chwytanie czasu, poczucie pełni życia. bardzo to romantyczne, bardzo kuszące. kilkoro śmiałków już zaryzykowało. podróż ze sobą i z kawałkiem historii. najpiękniej.

Bourges, 17.6.1940
“Po długich poszukiwaniach znaleźliśmy sklep. Używanych już nie było i tylko nowe. Tadzio kupił sobie półwyścigówkę za 630 franków, ja doskonałą szosówkę za 715 franków. W sklepie ogarnęła mnie zupełnie dzika i bezsilna wściekłość. Dlaczego ten wspaniały kraj, w którym nowy rower kosztuje jedną trzecią przeciętnego zarobku robotnika, dlaczego ten kraj biorą diabli? Ciągle odczuwam to jako definitywny koniec. To już chyba nie wróci. I może właśnie to uczucie, uczucie bezgranicznego smutku, jest w tym wszystkim najgorsze. Robert pakuje teraz nasze rzeczy. Obawiam się, że te rowery pojadą raczej na nas, a nie my na nich.”

Andrzej Bobkowski / Szkice piórkiem / Wydawnictwo CIS

książkę kupisz tutaj!

albo po prostu do nas zajrzyj!

 

IMG_9203

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s