dobry czas.

mówi się, że raz w roku doświadczamy zrywu dobrych uczuć – intensywniejszego niż latem, wiosną.

ten raz w roku, to wcale nie tak mało. już trwa. dla wielu – ponad dwa miesiące.

“Tygodnik Powszechny” – jakieś dwa numery wstecz. listy dzieci i rodziców z Krakowskiego Hospicjum im. ks. Józefa Tischnera. wiecie co? dawno nic tak mnie nie uderzyło…  czego oni chcą pod choinkę? dużych ręczników, pampersów, czasem czegoś poważniejszego – potrzebny inhalator. pościel, piżama, zdarzą się buty new balance – bo chłopak ma 18 lat i do szkoły chce wyglądać – dziwne? w ogóle nie. pisane przez dzieciaki (lub rodziców) listy można wykupić na stronie Hospicjum. można też przelać im kasę na konto. [tu strona Hospicjum]

jak co roku rusza Szlachetna Paczka – można ją dotować, można zostać wolontariuszem, można kogoś namówić, żeby się dorzucił i zaangażować się wspólnie – z rodziną, przyjaciółmi, znajomymi czy sąsiadami. zajrzyjcie: Szlachetna Paczka

poznańska Drużyna Szpiku zbiera potrzebności dla swoich podopiecznych – dzieciaków, dorosłych i całych rodzin. można ich wspomóc do 5 grudnia doraźnie oraz długofalowo – zapisując się do banku szpiku. czego “Szpikowcy” potrzebują na już? cytuję: pościele, ręczniki, koce, zabawki, gry, artykuły papiernicze, chemia domowa typu proszki do prania, płyny do płukania, kąpania, mycia, okien, podłóg, pasty do zębów, szampony, mydła, kremy, środki dezynfekujące. I jedzenie: kawy, herbaty, puszki, ryż, makaron, majonez, ketchup, soki, słodycze, i inne produkty o długim terminie przydatności. gdzie i jak dostarczyć potrzebne rzeczy dowiecie się TU klik klik!

kto ma chęć, może się kopsnąć do poznańskich Dominikanów na Jarmark św. Jacka. jak co roku 6 grudnia. tym razem cały dochód ze sprzedaży ciast, książek, kawy, herbaty, kartek świątecznych, choinek i innych cudów – poleci do sióstr Dominikanek prowadzących Domy Pomocy Społecznej w Mielżynie i w Broniszewicach. źle? dobrze!

to tak bardzo wybiórczo, kulawo i skromnie. ale jest takich akcji o wiele więcej. można po prostu przedzwonić tu i tam – do poznańskich hospicjów, domów opieki , domów dziecka – i zapytać, czego potrzebują. na pewno łatwiej, gdy ktoś to koordynuje. zwłaszcza gdy nie zawiódł zaufania. oczywiście, najpiękniej byłoby zapukać do sąsiadki, zaprosić kogoś samotnego na Wigilię, dowiedzieć się o potrzebujących z najbliższego otoczenia – ale szczerze przyznam – to nie jest łatwe… nie wiem dlaczego. wymaga odwagi? śmiałości? podjęcia ryzyka? nie każdy umie się przełamać. dlatego dobrze, że obok są ludzie, którzy nam pomogą być lepszymi. to nic, że tylko raz do roku. gdzieś to dobro będzie pracować, może do nas wróci, może nie da o sobie zapomnieć?

no i my. bo łatwo mówić, co można zrobić. a sami coś robimy? w zeszłym roku zawiedliśmy. w natłoku pracy, zaskoczeni intensywnością grudnia, gdzieś zgubiliśmy trzy sekundy na przelew czy paczkę. bardzo było mi z tym niefajnie. dlatego w tym roku jest to wpis samodyscyplinujący. nie przegapimy Świąt. obiecujemy.

sprawdźcie też, czy Ci naj naj bliżsi mają się dobrze. bo czasem pomagamy daleko, a potrzebuje nas najbardziej ktoś tuż obok.

aha, nie zapomnijcie o zwierzakach. schroniska jakie są – wiadomo…  i kota podwórkowego trzeba nakarmić, słoninę sikorkom wywiesić. żeby potem w Wigilię nie miały pretensji. —> Schronisko w Poznaniu

tyle zadań! nam i Wam – powodzenia i dużo przedświątecznej miłości!

 

IMG_9893

 

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s