Samotność w Portugalii

W tej książce nazwa wina – “porto” – pojawia się raz i to tylko dlatego, że nie przepadał za nim António Salazar. Tak sobie myślę, że ilekroć wychodzi książka o Rumunii, zastanawiam się czy znów jest o securitate. Tu mam Portugalię i opowieść o podobnej traumie po reżimie Salazara. To jest też o smutku kraju na początku/na końcu kontynentu. O drugiej stronie kolonizacji czyli ludziach urodzonych w afrykańskich koloniach Portugalii, którzy w 1974/75 i później musieli opuścić swoje domy i posiadłości. Wrócili do “ojczyzny”, w której nie czują się do końca sobą, nie są swoi, są trochę obcy. Myślę też, że opowieść o cudzie Fatimskim, którym byłam ciężko zafascynowana w wieku szkolnym – mógłby rozpisać na wiele rozdziałów Piotr Nesterowicz – jak Matka Boska mogła skończyć z cudami w tym miejscu i tak po prostu zostawić ludzi samym sobie? Portugalia – kraj zadumany, kontemplujący swój los, rozmyślający o przeszłości, podskórnie tęskniący za potęgą, świadomie pokutujący za grzechy kolonializmu.
Gdyby nie hordy turystów i niepokój wywołany problemami ekonomiczno-politycznymi Portugalia mogłaby być miejscem z naszych wyobrażeń. A tak? A tak jest trochę inaczej…

Iza Klementowska / Samotność Portugalczyka / Wydawnictwo Czarne

Książkę kupicie TUTAJ

Albo wpadnijcie do Bookowskiego!

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s