Monthly Archives: March 2017

Emilio słyszy ocean

Emilio urodził się rano. Gdy rodzisz się rano – nie słyszysz i nie mówisz. Tak uważa Emilio. “Morze ciche” to poetycka, wzruszająca prze-okropnie opowieść o chłopcu z małej katalońskiej wioski, który mówi rękoma i nie słyszy szumu morza. Fragmentaryczna, jak wyrzucane przez ocean kamyki, czuła, smutna historia pięknych ludzi pełnych troski i jednego ojca, który nie podołał. To jest też o tym, że trudno czasem się zgodzić na inność i zrozumieć to, co inne. Że niepełnosprawność zmysłów może odpychać, ale też zbliżać. Truizmy, ale ciągle do powtarzania. Tę niewielką książeczkę zilustrowała Sabien Clement, napisał Jeroen Van Haele, a przełożyła Jadwiga Jędryas. Wydała Nasza Księgarnia.

Książkę kupicie tutaj TUTU

Advertisements

Jane w słonecznym mieście

Czytanie Tove jest jak siedzenie w słońcu i mrużenie doń oczu. Pamiętacie taką pisarkę – Jane Bowles? Jej książkę “Dwie poważne damy”? Te damy zawsze robiły na mnie wrażenie podstarzałych pań, które osaczała dżungla i ogromny, ale ujęty w ciasne ramy świat. Dodawały sobie animuszu popijając drinki i jęczały “kochanie, mam trzydzieści lat i pewne przyzwyczajenia”. Mam takie poczucie, że spotkałam te panie znów. U Tove Jansson w “Słonecznym mieście”. Są już na emeryturze, w Saint Petersburgu na Florydzie. Wachlując się w upale, bujają się na werandach domów spokojnej starości, którymi miasto stoi. To właściwie miasto starców. Ale damy i panowie nie zrezygnowali ze swoich lęków i fobii. Bojąc się pustych bujanych foteli, zawsze pustych po kimś, mają swoje obsesje i bale wiosenne. Wszystko to jest nudne i intensywne jednocześnie. Słońce świeci bezlitośnie, młodzi szumią, fale też. W sercach starców buzuje niepokój. Nikt się nie zmienił, może trochę pochylił, zgorzkniał, wykreślił krewnych z życiorysu. Ale życie trzeba dożyć. Dla niektórych to przykry obowiązek, dla innych gonienie za resztkami dostępnych rozrywek. Pojawi się też wycieczka do dżungli. Ona też od czasu Jane Bowles się zmieniła. Ujarzmiona, sypiąca atrakcjami i kusząca kózkami z mini-zoo. Jednak niemniej psychodeliczna. Tylko jakoś tak na zmęczeniu… Starczym, wariackim. I mogą sobie mówić krytycy, że nie ma tu wiadomych trolli. A i tak na werandach siedzimy my – Paszczaki, Filifionki, a pod łóżkami czasem kłębią się węże… Tylko Bowles i Tove potrafią być jednocześnie duszne, nudne i fascynujące. Bardzo lubię, bardzo.

Tove Jansson / “Słoneczne miasto” – zawiera dwie powieści: “Słoneczne miasto” w tłumaczeniu Justyny Czechowskiej oraz “Kamienne pole” w tłumaczeniu Teresy Chłapowskiej / wydało Wydawnictwo Marginesy

Książkę kupicie w TU, W KSIĘGARNI INTERNETOWEJ.