We are living in America…

Na początku zapachniało Bukowskim: “Bob Munroe obudził się, leżąc twarzą w dół. Bolała go szczęka, darły się poranne ptaki, a w majtkach coś mocno uwierało”. Dalej robiło się momentami duszno, przygnębiająco i bez perspektyw. Trzy ostatnie teksty sprawiają, że rzeczywiście coś cię uwiera, niekoniecznie w majtkach. To nie jest horror, fantasy ani diagnoza społeczna –…