Boso, w butach, po dnie morza i w góry. Robert Macfarlane ciągle idzie

“Właśnie następnego ranka, podążając śladami jeleni, wszedlem w kamienistą dolinę, która podchodziła pod północną ścianę Griomabhala. Wiatr dął ze wschodu. Przeszukiwałem dolinę prawie przez dwie godziny, coraz bardziej się w nią zagłębiając i wychodząc coraz wyżej, z coraz mniejszą nadzieją, że znajdę ścieżkę.”

To mogła być coachingowa książka albo metafizyczny poradnik o tym, że własnej drogi trzeba wytrwale szukać, a w kryzysowym momencie szukania zwrócić się do tych, którzy już ją przeszli albo mają wskazówki jak znaleźć właściwą ścieżkę. Całe szczęście, że Robert Macfarlane czegoś takiego nie napisał.

 “Szlaki. Opowieści o wędrówkach” – myślałam, że Macfarlane skupi się na metaforze drogi. Nie znałam nazwiska pisarza wcześniej, a dziś nazwałabym go archeologiem drogi. Ścieżki bywają starsze niż cywilizacje. Wydeptane szlaki świadczą o wędrówkach, przemieszczaniu się ludzi i zwierząt. Ścieżki są konkretne, wiodą do celów i punktów, miast i na szczyt wzgórza, na cmentarz i na wyspę. Mają swoje historie. Zapomniałam o tym, wspaniale było sobie przypomnieć.

Wspomnę tylko o jednej, pewnie wszyscy, którzy przeczytają “Szlaki” zapamietają tę dróżkę. The Broomway. Droga możliwa do przejścia jedynie podczas odpływu. Konkretna i niemal baśniowa: “Broomway to mniej osławiona z dwóch największych morskich ścieżek na Wyspach Brytyjskich. (…) przebiega przez szerokie łachy piaskowe i błotne, które ciągną się milami niemal na równi z powierzchnią wody. W czasie odpływu przy Foulness (wyspie, do której prowadzi szlak Broomway przypis Bookowskich) morze cofa się naprawdę daleko, odsłaniając całe hrabstwa piasku ubitego tak mocno, że jest w stanie utrzymać ciężar wędrowca. Tyle, że w czasie przypływu morze powraca szybko – pędzi po piaskach szybciej od biegnącego człowieka. Równie niebezpieczna jest dezorientacja: we mgle lub deszczu łatwo zgubić drogę w terenie tak ogołoconym ze znaków szczególnych, gdzie lśniący piasek ciągnie się we wszystkich kierunkach.”

W serwisie Youtube z łatwością znajdziecie filmowe relacje z przejścia fragmentów Broomway. Idąc tamtędy lub oglądając filmy, przypomnicie sobie dużo fajnych rzeczy – że człowiek jest malutki, że przyroda jest niesamowita, że Ziemia jest okrągła. Macfarlane opisuje szczegółowo przejście legendarnej drogi. Niespieszny, towarzyski i skupiony tryb jego wędrówek przydaje tej książce “brytyjskiego” smaku. Szlaki wiodą po ziemi, ale też po wodzie. Niewidzialne, ale do odszukania na mapach i w głowach starych rybaków.

Po resztę ścieżek zapraszam Was do książki. Narzekaliśmy tu wspólnie na mnogość literówek i kulawą miejscami redakcję. No trudno.

Tłumaczenie zawdzięczamy Jackowi Koniecznemu, wydawcą jest Wydawnictwo Poznańskie.

Jeszcze mały aneks. Chodzenie jest na tyle ciekawym zjawiskiem, dzisiaj dodatkowo  w kontrze do szybkiego przemieszczania się po świecie samochodami i samolotami, że każdy, kto wyrusza w powolną, pieszą wędrówkę, wydaje się nieco egzotyczny. Michał Książek przeszedł drogę 816, broniąc się przed propozycjami podwózek i pożyczek roweru. Co jakiś czas mijam się na trasie do pracy ze znajomym – Staszkiem. Wiem, że ostatnio sporo chodzi. I śpi, gdzie go zastanie zmrok. Przystanęliśmy raz i pogadaliśmy:

Staszku, chodzisz sam?

Tak, chodzenie z kimś to zupełnie inne chodzenie, zupełnie inna odpowiedzialność. Owszem robimy ze znajomymi wycieczki, ale wybrzeże Bałtyku przeszedłem sam. Szedłem też z Pogórza Przemyskiego w Bieszczady. Nie spotkałem wtedy żywej duszy. Pomysłów na wędrowanie jest zawsze dużo w głowie, a planować wiele nie trzeba, po prostu jechać i iść. W liceum chodziłem po górach, spałem w pustych chatkach czy drewutniach.

Co zabierasz do plecaka?

Dwie plandeki (na jednej śpię, druga służy za dach), śpiwór, moskitierę chroniącą w nocy twarz przed komarami, wodę, jedzenie – to waży najwięcej.

Co robisz, gdy pada?

Nie lubię chodzić w deszczu. Rozciągam plandekę nad sobą w dogodnym miejscu, wyciągam kindla i czytam.

Gdzie śpisz?

Śpię w miejscach takich, w których nie ma szans, że ktoś mnie spotka, znajdzie, albo w takich, w których się nie zdziwi, że ktoś śpi – pod wiatą, przy miejscu na ognisko, na Wyspie Sobieszewskiej spałem pod wieżą widokową.

Boisz się dzikich zwierząt?

Ze ssaków boję się ludzi i zwierząt, które nie boją się człowieka – psów choćby.

Korzystasz z nawigacji w telefonie?

Chodzę z papierową mapą. Wędruję z wyłączonym telefonem, telefon to bezpieczeństwo, bateria musi wystarczyć na te kilkadziesiąt kilometrów. 

Bliscy się nie martwią? 

Niee, jak jadę na żagle to też na tydzień wyłączam telefon. Kto ma wiedzieć, ten wie, że jestem na wakacjach, pozostali muszą poczekać (śmiech). Tak, wiem, to bardzo trudne dzisiaj wyłączyć telefon.

Co ze szlakami? Chodzisz szlakami? 

Chodzę, jeśli idą tam, gdzie ja chcę. Szlaki mają tendencję do zataczania kół, robienia pętli. A ja nie mam takiej tendencji. Kiedyś koleżanka zaprosiła mnie na parapetówkę do Kutna więc pojechałem do Włocławka i powędrowałem przez Gostyńsko-Włocławski Park Krajobrazowy. No, ładnie rzecz ujmując, szlaki były tam nieszczególnie dobrze oznaczone (śmiech). Poza tym biwakowanie w niewyznaczonych do tego miejscach jest też w Polsce zabronione, tak jak schodzenie ze szlaków. Wychodzi na to, że łamię oba te prawa. Ale wydaje mi się, że nikogo tym nie krzywdzę ani ludzi, ani przyrody.

No bo co innego włazić do rezerwatów, a co innego zbaczać z trasy, żeby dojść tam, gdzie szlak zapomniał dotrzeć, tak myślę.

Chyba tak. Mam ze sobą niewiele, po moim biwaku nie zostawiam śladu.

Mogę iść ile chcę, mogę w każdej chwili wrócić do domu, zmienić kierunek, wsiąść w pociąg i gdzieś pojechać. Nie mam zarezerwowanych noclegów, śpię tam, gdzie dojdę. Chodzenie to największa wolność. Dlatego chodzę.

 

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s