Idą komunie – esej z konkretem

To przecież może być wszystko. No, może prawie. Pakiet trzech powieści Marcina Szczygielskiego, pakiet komiksów o Ryjówce Przeznaczenia albo wspaniałe książki Marii Parr. To może być nawet “Mała Nina”. Książki na pierwszo-komunijny prezent.

Najpierw o pułapkach. Używam tu skrótu myślowego “na komunię”, “na chrzest”. Wrażliwych przepraszam. Po drugie – księgarz zapytany o książki nadające się na prezent pyta – a ile lat ma dziecko? No, jest w trzeciej klasie. Jeśli księgarz wypadł paręnaście lat temu z obiegu szkolnego, nie ma dzieci i nie myśli na co dzień o szkole, wyciąga przed siebie paluchy i zaczyna liczyć. Wraz z wykolczykowanym chrzestnym, z ducha anarchistą, obliczamy, że to coś między 7 a 8 rokiem życia.

Siedmiolatek to chodząca gąbka, nakarmmy go czymś zupełnie świetnym. Łamiemy święta zasadę księgarstwa i najpierw pytamy o rodziców i stosujemy kolejną świętą (nomen-omen) zasadę – nie staramy się wysadzać muru albo przypadkiem obrażać uczuć naszymi poglądami i prezentami więc “Mała Nina” może przy innej okazji…

Bookowskie standardy:

“Mapy” Aleksandry i Daniela Mizielińskich, “Planetarium” tekst Prinja Raman, ilustr. Chris Wormell, tłum. Jeremi K. Ochab, Dwie Siostry – bo to książki o przebogatym i pięknym świecie. Otwierające, zapraszające do przekraczania granic, najbardziej w głowie. To samo spokojnie możecie podarować na chrzest czy roczek. Wypróbowane. To może być każda z kolekcji “gabarytowych” książek od DS. Kupowaliśmy “Pod ziemią, pod wodą” czy “Animalium”, ale te dwie pierwsze są takie holistyczne. Mają, wiecie, to drugie dno.

“Bozie czyli jak wygląda Bóg” Karoliny Oponowicz, Wydawnictwo AGORA – też wypróbowane. Tu trzeba dobrze skumać rodziców, bo zdarzą się i tacy, których ta książka, pełna bogów i religii świata, może zaniepokoić. Wybadajcie, bo fundamentem tych dni są jednak pokój i miłość.

“Uczucia, co to takiego?” Oscara Brenifiera, tłum. Magdalena Kamińska-Maurugeon, Zakamarki – … i cały pakiet książek z cyklu “Dzieci filozofują” – bezbłędne. Nikogo nie obrazicie, a cała rodzina będzie czytała i rozmawiała, roztrząsała kwestie sensu życia, pracy, miłości, sztuki i jestestwa. Z miłym anarchistą wybraliśmy właśnie ten pakiet – “Ja, co to…”, “Uczucia, co to..” i “Życie, co to…” – trzy książki, jakaś trójca, wszystko pięknie grało.

“Gwiaździsta noc Vincenta” Michaela Birda, ilust. Kate Evans, tłum. Joanna Wajs, Wydawnictwo Nasza Księgarnia – jeśli chcecie coś bardziej tradycyjnego, to ostatnio dobrą robotę robi u nas ta spora i ładna książka. Przeglądowo o malarstwie od najdawniejszego – naskalnego – po Picassa. Autora może pamiętacie z książki „100 idei, które zmieniły sztukę”.

“Wielka historia małej kreski” Serga Blocha, tłum. Katarzyna Skalska, Wydawnictwo Zakamarki – na chrzest, komunię, nową pracę, zakończenie studiów, rozpoczęcie studiów – to jest książka o symbolicznym przekazywaniu nitki talentu. Nitka może stać się kreską, ale też nową pracą, odnalezionym nagle talentem, umiejętnością, obudzonymi zdolnościami. Ważna jest w tej książce relacja i spotkanie z osobą, która nitkę zostawi nam w kieszeni albo sercu. Bardzo prosta i piękna książka. Sprawdzona na wielu frontach.

“Lodorosty i bluszczary” wiersze Jerzego Ficowskiego, ilustracje Gosi Herby, wydało Wydawnictwo Wolno – nie zostawimy tej listy bez poezji. Przepiękny, lekki, miły prezent. Może wyląduje na wieczność na półce, ale może dziecko zacznie szukać wokół siebie chrząszczy i bluszczy, i wersów? Książka tak wydana nie pozostawia obojętnym, staram się w to wierzyć. Mam ostatnio taką myśl w głowie, że po wszystkich przeczytanych w życiu fabułach, zostaną nam i tak wiersze. Śmiało, dajcie się skusić Ficowi na wiele różnych okazji.

“Biblia” – BADUMTSSS – ilustracje Serge Bloch, tekst Fredéric Boyer, tłum. Tomasz Swoboda, Wydawnictwo Dwie Siostry – na zdjęciu tej książki nie widać, zgadujcie, dlaczego? Będzie u nas znów już za moment. Blocha znacie już z opowieści o kresce, ilustracje są delikatne Tekst jest świetny – to nie jest książka do straszenia, ale niczego nie obkłada pluszem. I zobaczcie, jaką robicie ta książką robotę – standardowy tekst kultury dostarczacie, a dziecko ma biblijne opowieści podane w sensowny sposób, do tego uwrażliwia się na piękno ilustracji. Może nie załapie od razu, ale może wróci.

No właśnie. W tych prezentach czasem chodzi o to, że poleżą, trochę się zakurzą, ale wrócą. Nie wszyscy kochają książki. Ale podarowując książkę i to taką trochę od serca – macie szansę przekazać komuś nitkę swojej sympatii do literatury. Zapraszamy do Bookowskiego, zawsze znajdziemy satysfakcjonujące dla Was rozwiązanie 

ps. Ten post nie jest ani religijny, ani anty-religijny. W księgarni pewnego dnia pojawił się wspomniany wyżej anarchistyczny niewierzący chrzestny, szukający czegoś mądrego, ale nie prowokującego (no, może troszkę). Dobra literatura łączy, tyle w temacie.

#bookowski #księgarniawzamku #ckzamek #ckzamekpoznan#książkidladzieci #ksiazkidladzieci #książkinaprezent #książkinakomunię#dwiesiostry #zakamarki #naszaksięgarnia #wydawnictwowolno#wydawnictwoagora #agora

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s