“Pamiętnik księgarza”

“Pamiętnik księgarza” to nie jest wybitna książka. Czytana ciągiem trochę monotonna, miejscami zabawna, jest kot, sympatia do klientów, antypatia regularna. Czyli odpowiada na proste umiłowanie mitu księgarstwa. Ale niczego nie fetyszyzuje. Dzień po dniu Bythell opowiada, co kupił, co sprzedał, kto go zdenerwował, czym się przejął. Kto umarł, po kim jakie zostały książki. Spotyka ludzi, robi festiwal, walczy z zepsuta rynną, pali w kominku (rzadko książkami, hehe), słucha narzekań, zwierzeń. Krótko mówiąc, dzień jak co dzień. Jeśli ktokolwiek z Was zastanawia się, na ile prawdziwe są rzeczy, które dzieją się i mówią w książce, odpowiadam – są w skali jeden do jeden. Najzabawniejsze i najciekawsze jest to, że wpadacie pogadać i zapytać. A ja się śmieję albo pogłębiam księgarską mitologię. Bythell podobno w oryginale jest lepszy. Możliwe. Tak czy siak, w księgarzach “Pamiętnik” budzi smutek, nerwice, śmiech, ale we mnie bardziej ciekawość i pytania do własnych działań. Nie żeby jakieś inspiracje, raczej nie. Ale znowu się zastanawiam, co po nas zostanie? Co z tą masą spadkową Marcina Wichy? Bo usuwanie książek po bliskich zmarłych, to jeden z ciekawszych wątków “Pamiętnika”. A, no i smaczne wyimki z Orwella, który pracował w księgarni – ciekawostka. No i takie tam. Myślę, że koło września spotkamy się w Bookowskim, żeby o tej książce pół żartem, pół serio, porozmawiać. Tymczasem odmeldowuję się, wpadajcie do księgarni w sierpniu, nie pozwólcie nam zginąć z nudów, kurzu i faktur. Czuwaj!

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s