Konie i ludzie, ludzie i konie. I kawa

Mówił Daniel Mizieliński – „trzeba dbać o ciało, bo nie służy wyłącznie do noszenia głowy”. Coś mi odbiło i w lutym, w srogą (haha) zimę postanowiłam poszukać nowego, radosnego, spokojnego miejsca na doroczny księgarski wypoczynek. Miało być spanie, jedzenie i czytanie. No i totalnie się pomyliłam. Boże drogi, jak wtopiłam. Przeczytałam tam jedno opowiadania Wellsa…

Emilio słyszy ocean

Emilio urodził się rano. Gdy rodzisz się rano – nie słyszysz i nie mówisz. Tak uważa Emilio. “Morze ciche” to poetycka, wzruszająca prze-okropnie opowieść o chłopcu z małej katalońskiej wioski, który mówi rękoma i nie słyszy szumu morza. Fragmentaryczna, jak wyrzucane przez ocean kamyki, czuła, smutna historia pięknych ludzi pełnych troski i jednego ojca, który…

Puszcza calling

Wiecie co? Moment w którym wjeżdżamy na wąską szosę łączącą Hajnówkę z Białowieżą jest niemal ekstatyczny. Na mapie ta droga jest prostą kreską. Zimą szosa jest pustawa, nie śmigają znudzone beemki w te i wew tę. Czasem na wylocie z Hajnówki zatrzyma Was Straż Graniczna – skontroluje i jeszcze podpowie – “Żarówka się panu z…

Agneta Pleijel nad brzegiem dzieciństwa

“Wróżba” bardzo mi przypomina komiksy Alison Bechdel, która rysuje i pisze, żeby dotrzeć do sedna swoich relacji z rodzicami. Nie wiem, jak Wam to opowiedzieć, bo fabuła w zasadzie zostaje jakoś tak poza świadomością? Czytamy o licznych przeprowadzkach rodziny Nety (utrudniających zakorzenienie się), o perypetiach rodzinnych, ale to wszystko spowite jest Freudem, kąpielą w rozhulanym…

Reporterzy z Winiarni. Odcinek drugi. Iza Klementowska

Ciril Pedrosa rysując album “Portugalia”, w którym opisuje historię chłopaka poszukującego swoich korzeni, użył zmiennej kolorystyki. Akcja powieści graficznej dzieje się we Francji i w Portugalii. Gdy przemieszczamy się do Portugalii rysunki zyskują ciepłe barwy, dominują odcienie żółci i pomarańczu. Bohatera otacza język, z którego nie rozumie ani słowa. Nurza się w tej słonecznej rzeczywistości…

Samotność w Portugalii

W tej książce nazwa wina – “porto” – pojawia się raz i to tylko dlatego, że nie przepadał za nim António Salazar. Tak sobie myślę, że ilekroć wychodzi książka o Rumunii, zastanawiam się czy znów jest o securitate. Tu mam Portugalię i opowieść o podobnej traumie po reżimie Salazara. To jest też o smutku kraju…

Tomasz Samojlik – postanowiłem być komiksiarzem, gdy miałem sześć lat

Tomka Samojlika odwiedziliśmy w lutym 2016 roku w jego pracowni w Instytucie Biologii Ssaków w Białowieży. Podczas naszej pierwszej mikro-ekspedycji do Puszczy Białowieskiej. Tomek zgodził się z nami pogadać, usiedliśmy przy instytutowej herbacie, przez okno zerkając na park. Najbardziej chcieliśmy rozmawiać o historii Puszczy. Wyszło też o komiksach, a w końcu gdzieś to wszystko pięknie…

Hen, hen, na północy Norwegii…

HEN, hen, daleko stąd, bo na północy Norwegii stoi taki performatywny autobus twarzą do dołu (skąd i dlaczego – przeczytajcie). Właśnie zamknęłam książkę, w którą wpada się wraz z zorzą, a wypada ze śnieżycą. “Hen” jest dla mnie opowieścią o naznaczonych wiekiem ludziach i o przedmiotach – porzucanych, niosących historie, ale i zapomnienie. O szukaniu…

Podróże w nieznane krainy

Wioska była najpierw, dzięki protekcji Radziwiłłów (tych samych, których opisuje Sienkiewicz w “Potopie”)  protestancka, a konkretnie – kalwińska, potem żydowska (do 1942 roku) na końcu prawosławna, a teraz? Chodzi o Orlę, miasto na Podlasiu, przez które przejeżdżaliśmy dwukrotnie podróżując do Puszczy Białowieskiej. Jak człowiek niedouczony, jak my, to ma wrażenie, że za chwilę przekroczy granicę,…

O kwiatach, o wiośnie.

Wielka Sobota pachniała wiosną. Kwiaciarnia Kwiaty&Miut / “O kwiatach” / KSIĄŻKĘ JUŻ MOŻECIE KUPIĆ W BOOKOWSKIM 🙂 Zajrzeliśmy na Szamarzewskiego, odebraliśmy czekająca na nas paczkę, omówiliśmy kwestię pszczół, miodów no i biznesów wzajemnych 😉 A wczoraj Tata przycinał drzewka. W wazonie mamy gałęzi a gałęzi – jabłonka, wiśnia i jeszcze jakiś chwast przygodny. Pod Poznaniem…

Alfred Hitchcock, James Bond i ornitologia.

Nie jeździłam nad Biebrzę ani na Hel. Przez pół życia nie miałam pojęcia, co to Akcja Bałtycka. Nie odróżniam sępa od sokoła, mylę wróbla z mazurkiem. Ale. Wychowałam się na jednotomowym atlasie Sokołowskiego (o którym napiszę kiedyś doktorat na moim prywatnym uniwersytecie) i gapiąc się w wielki karmnik za kuchennym oknem. Nigdy nie sądziłam, że…

Świat małej Tove.

Nie wiem, jak Wy, ale taka pogoda, jaka teraz panuje za oknem uruchamia u mnie syndrom Włóczykija. Uchylam drzwi i powiew powietrza pachnącego wiatrem wysysa mnie i woła “wyjdź, co tak stoisz, wyłaź, weź termos i kanapki i idziemy stąd!”. No więc, kiedy tylko się da – bujamy się po lasach… “Córka Rzeźbiarza” To nie…