Category Archives: spod serca

Magdalena Tulli

To jest historia o dziewczynce, która przyjaźniła się z lisem, jeździła autobusem, obserwując ludzi i świat.

Gdy jest wściekła, rzuca krzesłem, ale tylko raz.

“Dziewczynka, która połamała krzesło wyprowadziła się do lasu. Zamieszkała w wygodnej, przestronnej norze, pewnie po niedźwiedziu, i spała w niej na posłaniu z suchych liści. Nie wzięła ze sobą zeszytów ani budzika. (…) W lesie mogłaby wrzeszczeć bezkarnie, ale odkąd się tam wyniosła, nie było już powodu i nie miała chęci.”

Dziewczynka nie pasuje do matki, mierzy się z jej traumami, czując je, obserwując ciotkę, kuzyna, samą matkę. Do szewca nosi włoskie buty ojca – skąd ojciec ma takie buty? Jest Włochem? Dobre sobie, który Włoch siedziałby w komunistycznej Polsce?

Dziewczynka zasypia na lekcjach i ma dziwne sny. Każdy dziki introwertyk wejdzie w tę książkę, uwierzy w lisa, skuli się w autobusie bez biletu, pieniędzy i klucza do domu. Piękny jest “Szum” Magdaleny Tulli. O wojnach wewnętrznych i zewnętrznych.

Advertisements

Rezerwaty książek

Przewodnik”Rezerwaty książek” zrobiła Anna Karczewska. Może i teksty napisał Marcin Raczkiewicz, a nasz stylowy bałagan ujął na fotografiach Tomasz Mateusiak, może i Minister dał kasę (no dobra, to akurat mega ważne, a więc dzięki!) i okładkę zrobiły Fajne Chłopaki. Ale gdyby nie Anna, to pewnie nie byłoby dziś “Książki kupuję kameralnie” i ogólnopolskiej grupy księgarskiego wsparcia. Bo tak właśnie się zdarzyło, stało, jest. Z prowincjonalnego Poznania wyskakuję czasem do Warszawy, Wrocławia, czy Krakowa, żeby spotkać się ze znajomymi księgarzami i księgarkami, kupić u nich książkę, wypić kawę, spędzić czas na szkoleniu. Owocem całego tego bałaganu jest między innymi ten przewodnik. Ma mieć następne części, ale Minister tym razem nie daje kasy, zobaczymy, co się wydarzy. Tymczasem między okładkami znajdziecie 25 księgarń, które warto odwiedzić – od Krakowa po Choszczno, przez Warszawę, Brzeg Dolny, Śrem, Gliwice i dalej, skacząc po mapie przez Polskę. Księgarze to nie są normalni ludzie. Bardzo ich wszystkich szanuję i wierzę, że ich biznesy są możliwe, choć trudne.
Bookowski miał istnieć pięć lat i być dla nas małą, zabawną przygodą. Każdy rok jest niespodziewaną nadwyżką. Bo jeszcze przez chwilę nam żal. Dlatego podziwiam tych, którzy związują się ze swoimi księgarniami na kilkanaście, kilkadziesiąt lat.
Mamy kilka egzemplarzy przewodnika “Rezerwaty książek”, jeśli ktoś miałby ochotę, niech pisze po co i na co – oddamy.