Tag Archives: przygoda

Jak przepłynąć Atlantyk kajakiem?

Kluczowe w tej książce są słowa: zamarzył, zaplanował, krok po kroku zrealizował, uwierzył w pomysł i umiejętności, zaoferował pomoc, wspierali, czekali, martwili się, myśleli. A oni płynęli i pływają nadal. Aleksander Doba i jego kajak OLO. “Doba na oceanie. Jak przepłynąć Atlantyk kajakiem?” wydało Wydawnictwo druganoga, napisała Agata Loth-Ignaciuk, a zilustrował Bartłomiej Ignaciuk, konsultował pan Olek. I treść i forma na piątkę z plusem! Książka opowiada o początkach kajakarskiej pasji pewnego inżyniera z Polic (rodem ze Swarzędza, studenta Politechniki Poznańskiej!), o tym, jak zbudowano kajak podróżnika, jak trzeba się wyposażyć na ponad sto dni życia na oceanie. No i jest tu przepis na najsmaczniejszą kawę środkowo-atlantycką! To taki ilustrowany reportaż z miłości do przygody i życia. Bardzo polecamy do wspólnej lektury dużym i małym 🙂

Wysyłkowo kupicie tutaj:
http://bookowski.eu/ksiazka/Loth-Ignaciuk-Agata-Ignaciuk-Bartlomiej/Doba-na-oceanie,87728503919KS

Księgarze w pogoni za książką

Kiedyś pojechaliśmy za “Miedzianką” Springera do Miedzianki. Na piwo, po łubin i na łąkę. W ubiegły weekend pojechaliśmy za srokami Staszka Łubieńskiego na Akcję Bałtycką. Akcja Bałtycka co roku wiosną i jesienią rozbija obozy na Mierzei Wiślanej i na “Bukowie” czyli obok Dąbkowic, na takim pięknym zadupiu między jeziorem Bukowo a Bałtykiem. Tam, przez kilka miesięcy w roku pracownicy i wolontariusze obserwują ptasie migracje, obrączkują ptaki, prowadzą badania, gotują kolektywne obiady, słuchają morza. Spędziliśmy z nimi półtora dnia, zdecydowanie za mało, ale zdecydowanie warto było prawie nie spać, dać się wychłostać wiatrowi i wreszcie zobaczyć trochę słońca, sokoła wędrownego, klucze gęsi, modraszkę face to face i nalot wąsatek na naszą noclegownię. Dlaczego Was tym zanudzam? A bo pomyślałam, że opowiem o tym, jak książki jednak czasem wpływają na rzeczywistość. Bo gdyby Stanisław nie napisał “Dwunastu srok za ogon”, to pewnie nie poznałabym ani jego, ani Michała, ani nigdzie bym w ten weekend nie pojechała. Mam nadzieję, że też macie takie książki, które dają nowe radości, nowych przyjaciół i znajomych i kierują Was w rejony wcześniej nie tyle nawet nieznane, co nie-pomyślane. Macie, prawda? 🙂

Za gościnę nadmorską podziękowania niech przyjmą fajni ludzie (Ela, Danusia, Monika, Piotr, a szczególnie Michał Polakowski!) oraz jeden prześwietny pies 🙂

 

z psem w Himalaje!

Aga i Przemo pewnego dnia sprzedali samochód, rzucili prawie wszystko i pojechali do Indii mieszkać tam przez dłuższy czas. nie wyszło – praca się posypała, współpracownicy nie do końca wywiązali się z obietnic. efekt – Aga z Przemkiem znowu musieli rzucić wszystko, kupić namiot i wyruszyć przed siebie. zdecydowali, że trzy miesiące dzielące ich od powrotu do Polski spędzą wędrując przez Himalaje. a nie byli sami. razem z nimi do Indii przyleciała Diuna. ich towarzyszka i przyjaciółka – wspaniała suka rasy wilczak czechosłowacki – słowem “kochający niemal wilk”  przyczyna radości, ale i kompan, o którego trzeba było się troszczyć przez całą wędrówkę.

czasem szukacie u nas książek motywujących – to jest jedna z nich. nie chodzi o to, żeby wyruszyć w podobną podróż, ale żeby mieć odwagę zdecydować o czymś dla nas ważnym, lubić człowieka z którym się żyje (!), nie bać się porażek i zmian i dawać, daaawać do przodu!
no i… nie zostawiać psa samego w domu na całe wakacje.
hohoho jakie banały, ale powiedzcie, że to nieprawda!

wybaczcie furę czułości, ale z Agą poznaliśmy się na poznańskiej polonistyce, a właściwie na lekcjach rosyjskiego i już wtedy była postrzelona 😉

Wataha w podróży. Himalaje na czterech łapach / tekst Agata Agi Włodarczyk, foto cud! Przemek Bucharowski / Bezdroża

książkę kupisz tutaj!

albo po prostu do nas wpadnij!

 IMG_8403