Tag Archives: Hen

Ilona Wiśniewska: Grenlandczycy śmieją się od serca

Czytałam Twoją książkę “Lud. Z grenlandzkiej wyspy” (wyd. Czarne) z mapą Grenlandii przed oczami, okazuje się, że wcale nie jest tak daleko – z Poznania bardzo łatwo dostać się na Islandię, a tam dzieli nas już tylko „żabi skok” od Grenlandii. Okropnie kurczą się odległości. To trochę przerażające.

Jesteśmy na Festiwalu literackim Patrząc na Wchód i wiele krajów nagle stało się bliskich – Białoruś i Buriacja, daleka rosyjska Syberia i Grenlandia. Redefiniujemy znaczenie słów „zachód” i „wschód”. Cywilizacyjny postęp okazuje się dla jednych koniecznością, dla innych widmem destrukcyjnych zmian. Gdzie na Grenlandii jest wschód i zachód i czy strony świata mają tam jakiekolwiek znaczenie?

Z tego co wiem, strony świata mają tam bardzo duże znaczenie, bo Grenlandia dzieli się na cztery dość oczywiste części – wschód i zachód, północ i południe. We wschodniej Grenlandii mówi się trochę innym językiem, na samej Północy też grenlandzki jest bardziej podobny do języka Inuitów z Kanady. Ja byłam na małej wyspie u północno-zachodnich wybrzeży i nie wiem, jak jest w innych częściach tego kraju. Bazuję na tym, co opowiadali sami Grenlandczycy.

Continue reading

Hen, hen, na północy Norwegii…

HEN, hen, daleko stąd, bo na północy Norwegii stoi taki performatywny autobus twarzą do dołu (skąd i dlaczego – przeczytajcie). Właśnie zamknęłam książkę, w którą wpada się wraz z zorzą, a wypada ze śnieżycą. “Hen” jest dla mnie opowieścią o naznaczonych wiekiem ludziach i o przedmiotach – porzucanych, niosących historie, ale i zapomnienie. O szukaniu ludzi ze zdjęć i o próbach podejmowania prawdziwych rozmów. Ilona Wiśniewska napisała piękną książkę o spotkaniu z Północą, ale przede wszystkim o spotkaniu z Ludźmi Północy. Jej rozmowy, odkrywanie historii wymagały wrażliwej cierpliwości, czułego dotknięcia chropowatych serc. To są zwyczajni ludzie, ale jednak żyjący poza strefą komfortu. Wychowani wokół rybołówstwa, w zamarzających portach, zasypanych śniegiem wioskach odbudowanych z pożogi (dosłownie!) drugiej wojny światowej. Jest w tej książce ważne miejsce dla ludu saamów i ich joiku (charakterystycznego śpiewu). Jest tu dużo o przyrodzie – zniszczonej i zniekształconej – ale też potężnej, choć ciągle dręczonej przez koncerny, fermy łososia, tamy, regulacje…

Północna Norwegia jest trochę oderwana od świata – aż chciałoby się pojechać i zajrzeć do drewnianych domów malowanych w jaskrawe kolory, zerknąć na opuszczone miasteczka, spotkać wychłostanych mrozem ludzi, których przodkowie zaryzykowali i osiedli z wielodzietnymi rodzinami w miejscu, gdzie domy, porty, nieliczne sklepy – trzeba było mozolnie wybudować i starać się żyć w świecie długich nocy i dni polarnych. Dlaczego to robili? i dlaczego nie uciekli stamtąd, a teraz nawet zdarza im się wracać?

I jeszcze kobiety – zupełnie wyjątkowymi bohaterkami “Hen” są kobiety – rodzące naście dzieci albo samodzielne. Wdowy, matki, żony, artystki.

Ilona Wiśniewska / Hen / wyd. Czarne

Chodźcie do Księgarni!

Bookowski skończył trzy lata (o rany!) Ilona Wiśniewska naszym urodzinowym gościem. W słoneczny dzień zabrała nas na Spitsbergen i w ostępy Północnej Norwegii (dzięki swoim książkom “Białe” i “Hen”). I to wszystko w prze-gościnnych murach Winiarni pod Czarnym Kotem <3